20 lut 2011

No i wykrakałem. Napisałem, że tylko jakiś kataklizm może pozbawić drużynę Cupido z Iławy drużynowego złota i kataklizm się stał.

W sobotę Cupido wygrało 1 turę, a w niedzielę? Nasi reprezentanci okupowali ostatnie miejsca i w efekcie na ostatniej prostej przegrali z drużyną Białegostoku. Przepisów dokładnie nie znam, ale wydaje mi się, że w sytuacji gdy obie drużyny mają taką samą liczbę punktów sektorowych, a tak było,  decyduje łączna waga ryb, a w tym elemencie lepsi okazali się przeciwnicy.

Równie słaba niedziela okazała się Tomasza Kuprena i spółki. Co dokładnie się stało, trudno powiedzieć, bo zawody dopiero co się skończyły. Ale i tak naszym należą się gratulacje, choć można się domyślać, że smak srebra jest bardzo gorzki.

Niżej wyniki z poszczególnych sektorów i łączne wyniki mistrzostw Polski.

sektor A

sektor B

sektor C

podlodowa_klasyfikacja_druzynowa

zawody_podlodowe_gpx_ind

Znakomicie spisują się w mistrzostwach Polski w wędkarstwie podlodowym reprezentanci Warmii i Mazur. Po pierwszej turze prowadzi team Cupido Iława, a trzecie miejsce zajmuje zespół Łowisko.net z Olsztyna.

Drużynę Cupido reprezentują Andrzej Łapiński, Bogusław Murzyn, Tadeusz Wiziecki.

Łowisko.net to Tomasz Kupren, Kacper Górecki, Sokolnicki Wojciech.

W niedzielę decydująca tura.

Oto wyniki sobotnie z poszczególnych sektorów i wyniki łączne.

sektorA

sektorB

1tura_c

druzynasobota

O tytule mistrza Polski decydują wyniki trzech Grand Prix – rozegranych wcześniej w Koszalinie i na jeziorze Sętal koło Olsztyna oraz w Czorsztynie. Po pierwszych dwóch zawodach prowadzi Cupido z Iławy i po wynikach sobotnich tylko jakiś kataklizm mógłby odebrać im tytuł mistrzowski.

drużynowe wyniki

Indywidualnie prowadzi Łapiński i też ma bardzo duże szanse na złoto, bo jego najpoważniejsi konkurenci w sobotę nie wykorzystali słabszego dnia naszego mistrza.

klasyfikacja_2011_ind

15 lut 2011

W tym roku spinningistów z Warmii i Mazur czeka nie lada atrakcja. W drugiej połowie maja na jeziorze Krzywym odbędą się ogólnopolskie zawody spinningowe Grand Prix.

Ich organizatorem jest olsztyński Polski Związek Wędkarski. 
Dla wędkarzy to będzie znakomita okazja podpatrzenia technik połowu przez jednych z najlepszych polskich spinningistów. A dla olsztyńskiego PZW do pokazania się od strony organizacyjnej, bo do tej pory na Warmii i Mazurach organizowano głównie mistrzostwa w wędkarstwie podlodowym, natomiast to Elbląg dzierży palmę pierwszeństwa w organizacji różnych mistrzowskich zawodów, nie tylko pod egidą PZW.

♦ Wracając do majowego Grand Prix, to naszym faworytem do zwycięstwa będzie Maciej Żejmo z Olsztyna, członek kadry Polski w wędkarstwie spinningowym, reprezentujący klub WKS Ostróda. Ja osobiście byłbym ciekaw, jak spisaliby się spinningiści skupieni wokół firmy Salmo, na czele z jej właścicielami Piotrem Piskorskim i Radkiem Zaworskim. Spisaliby się, bo ekipa Salmo preferuje starty zagraniczne. Ale coś czuję, że Salmiaczki miałyby tutaj duże szanse na złoto.

♦ Co do samego łowiska, pamiętam je jeszcze z lat 80, ale bardziej z dużych leszczy i płoci łowionych pod lasem i na tzw. chrustach, czy węgorzy koło rybaczówki. Ale była grupka wędkarzy, którzy mieli znakomite efekty na żywca (koło przesmyku, bliżej lotniska). Wydaje mi się, że od ładnych paru lat nie ma na nim rybaków, dzięki czemu znacznie wzrosło pogłowie okonia i szczupaka, więc wyniki powinny być obiecujące. Ale tak mi się tylko wydaje, bo nie łowiłem tam z 10 lat.

♦ 
Mam nadzieję, że olsztyńscy działacze PZW potraktują tę imprezę bardzo poważnie, bo dla wędkarstwa niewyczynowego to będzie znakomita okazja do promocji wędkarstwa na Warmii i Mazurach. Żeby nie było tak, że o zawodach napiszą tylko Wiadomości Wędkarskie, a pokaże Telewizja Trwam (to nie żart) mająca znakomity program dla wędkarzy. Niech działacze zadbają o właściwą promocję, a z pewnością im się to opłaci.

♦ Niżej zamieszczam filmik olsztyńskich nurków penetrujących jezioro Krzywe. Warto zwrócić uwagę na kolor i przejrzystość wody i dobrać odpowiednie przynęty. A jeszcze niżej hol szczupaka 9,2 kg złowionego w maju 2009 r. na wysokości Morsa. Co godne podkreślenia, ryba trafiła z powrotem do wody.

06 lut 2011

Polscy wędkarze zdobyli tytuł wicemistrzów świata w wędkarstwie podlodowym. Tytuł mistrzowski zdobyli Ukraińcy. Polacy znakomicie spisali się w dniu dzisiejszym. Nasz Tomasz Nysztal wygrał w swoim sektorze, ale straty z soboty były zbyt duże, żeby wywalczył medal indywidualnie.

Indywidualnym mistrzem świata został Dmitry Korzenkov z Ukrainy. Sukces gospodarzy to żadne zaskoczenie, bo jeszcze przed zawodami dochodziły sygnały, m.in. z polskiego obozu, że przygotowali oni całą imprezę tak, aby mieć największe szanse na wygraną.

Korzenkov w sobotę wygrał pierwszą turę, w swoim sektorze rywalizował m.in. z Tomkiem Nysztalem. Ukrainiec złowił wówczas blisko 4 kg ryb, najwięcej spośród wszystkich wędkarzy.

05 lut 2011

Z nieoficjalnych informacji podawanych przez organizatorów wynika, że reprezentacja Polski zajmuje na półmetku trzecie miejsce w mistrzostwach świata w wędkarstwie podlodowym na Ukrainie. Prowadzą faworyci – Ukraińcy.

Jak donoszą nasi olsztyńscy wędkarze skupieni w teamie Łowisko.net, nasz zawodnik – Tomasz Nysztal – pierwszy dzień miał w miarę udany i zdobył cztery punkty sektorowe. Przypomnę, że Nysztal broni brązowego medalu. Łowione są głównie niewielkie okonie. Najlepsi zawodnicy łowią po ok. 100 ryb. Jutro decydująca tura. Trzymamy kciuki.

P.S. Z ostatniej chwili. Nysztal w swoim sektorze zdobył 1918 pkt, wygrał Ukrainiec – 3952 pkt, drugi był Łotysz – 2710, a trzeci Litwin – 1949. Szkoda, bo nasz as przegrał trzecie miejsce zaledwie o jedną rybę.

04 lut 2011

Tomasz Nysztal ze Szczytna broni w weekend brązowego medalu mistrzostw świata w wędkarstwie podlodowym, natomiast reprezentacja Polski, której nasz zawodnik jest kapitanem, broni tytułu wicemistrzowskiego.

Mistrzostwa odbywają się w obwodzie charkowskim na Ukrainie na jeziorze Pechenezhskoye w okolicach miejscowości Martove.
 Faworytami do złota są Rosjanie, Ukraińcy oraz Amerykanie. Nasi jednak też nie zamierzają składać broni, aczkolwiek łatwo nie będzie, bo tamtejsze łowisko jest dla nich kompletnie nieznane.

Te zdjęcie pochodzi z ubiegłego roku z MS w Stanach. Tomasz Nysztal (z lewej) stoi z ekipą z Litwy. Zdjęcie pochodzi ze strony www.relaxlures.com, firmy, która jest sponsorem kadry i w tym roku.

Niżej zdjęcia z treningów na Ukrainie, jakie od kilku odbywają się na jeziorze. Widać na nich, że na lodzie jest dużo śniegu, więc pod lodem jest strasznie ciemno, no i biorą leszcze, chyba że to jakaś inna miejscowa ryba:)

Zawodnik z Rosji łowi, koleżanka z łotwy kibicuje

Jak widać, warunki atmosferyczne są bardzo trudne, jezioro potężne, więc siłą rzeczy Ukraińcy, którzy trenowali nam nim od wielu tygodni, są faworytem do czołowych miejsc.

Z autokaru na trening.

Leszcz to, czy jakaś inna ryba?

Jeden z Amerykanów. Jankesi uważani są faworytów na każdych mistrzostwach, ale ich wygrana byłaby tym razem zaskoczeniem.

I Amerykanie raz jeszcze

Jeden z gospodarzy.

Zimno i mroźno. No i śnieg.

22 gru 2010

Co roku przed Wigilią staję przed zadaniem nie lada. Zdobycia sandacza. Ale nie mrożonego, czy filetów o nie wiadomo jakiej dacie oprawienia, lecz najprawdziwszego świeżutkiego sandacza.

Żona robi z niego królewskie danie na stół wigilijny.
 Problem w tym, że ja kompletnie nie potrafię łowić sandaczy, choć z kilku opowieści znajomych znam parę jezior, gdzie ta ryba występuje. Oczywiście w moim przypadku ta historia kończy się polowaniem nie nad wodą, lecz na targowisku przy Grunwaldzkiej w sklepie rybnym. Strasznie mi z tego powodu wstyd, ale chyba już najwyższa pora, aby w 2011 roku nauczyć się przynajmniej podstaw z łowienia sandała. A nuż uda się coś złowić?Akwenów trochę mamy sandaczowych. Słyszałem o Dadaju, Drwęckim, Mosągu, ale również o Iławce koło Kętrzyna. A na prawdziwych Mazurach to już w ogóle jest eldorado sandaczowe.
Na początek przestudiuję wszystkie możliwe filmy instruktażowe i poczytam parę artykułów w specjalistycznej prasie na temat obyczajów sandaczy. 
A wszystkim, którzy chcą zgłębić swoją wiedzę na temat ryb, polecam odwiedzić Instytut Rybactwa Śródlądowego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, gdzie napisano całe mnóstwo książek na temat poszczególnych gatunków ryb, także sandacza.

A niżej tak pod choinkę jestem z tych filmików, które warto przestudiować przed wyprawą na sandała.

Wesołych Swiąt

09 gru 2010

Sprawdziły się prognozy pogody i zima w tym roku przyszła nad wyraz szybko. Tak szybko, że już od kilku dni co odważniejsi wybrali się na lód.

Rozmawiałem dziś z jednym z działaczy PZW z Dobrego Miasta, mówił mi, że na mniejszych akwenach grubość pokrywy lodowej sięga 15-20 cm. Gorzej na dużych jeziorach. 
O jakichś oszałamiających połowach na razie nie słyszałem, choć wiadomo w przypadku okoni, że największe sztuki biorą właśnie na pierwszym i ostatnim lodzie. Ale może to wynika z tego, że jeziora skuł lód, ale jednocześnie spadł spory śnieg i pod wodą momentalnie zrobiło się ciemno.

Co roku na pierwszym lodzie najlepsze efekty wędkarze z Olsztyna mają na Kielarach. To strasznie dziwne jezioro, znam faceta, który łowi na tym jeziorze od dzieciństwa. Na lód wchodzi, gdy ten ma zaledwie kilka centrymentrów. Mój wujek sam był świadkiem, jak lód pod tym wędkarzem uginał się i trzeszczał. Ale nic go to nie odstraszało. Ba, parę razy się nawet skąpał. Apetyt na garbusy jest jednak dużo większy. A trzeba wam wiedzieć, że na Kielarach z pierwszego lodu ten tubylec potrafił wyciągnąć po kilka garbusów, jeden w jeden ważący ponad kilogram. Po paru dniach Kielary jednak jakby wymierały i zaczynała brać sama drobnica.

Genialne na łowienie na pierwszym lodzie są jeziora, na których łowić nie wolno:( To Jełguń i Ustrych. Oba są położone w rezerwacie Lasu Warmińskiego, przy czym Jełguń to również ostoja ptactwa. Oba są położone w przepięknym krajobrazie. Przez jeziora przepływa Łyna. Na Ustrychu jest bardzo duży okoń i płoć. Jełguń i połączone z nim niewielkie Oczko to siedlisko przepięknej płoci i leszczy. Na początku zimy można tu złowić potężne garbusy. 
Na obu jeziorach łowiłem wiele lat temu z ojcem. Pamiętam jak dziś, że samochody chowaliśmy głęboko w lesie, a wszyscy byli ubrani na biało, aby za bardzo nie było widać nas na śniegu. Straż Leśna potrafiła bowiem wlepić nie tylko srogie mandaty, ale również zdarzały się konfiskaty sprzętu.

Ja na razie jestem na etapie kompletowania sprzętu. Zamawiam go u Tomasza Kuprena, wicemistrza Polski w wędkarstwie podlodowym. Sklep polecił mi znajomy, który łowi zawodniczo. Ale o tym, co kupiłem i jak się sprawuje na wodzie, innym razem.

Aha, jeszcze jedna ciekawostka. Okres ochronny szczupaka rozpoczyna się 1 stycznia. Teraz jeszcze można go łowić. Natomiast trzeba pamiętać, że spod lodu nie można łowić na żywca. Kto kiedyś miał na wędce podlodowej szczupaka, wie, jak ekscytująca to zabawa.

26 lis 2010

Dziś z przymrużeniem oka. Za nami pierwsza tura wyborów samorządowych. Z zainteresowaniem przeglądałem internet w poszukiwaniu programów wyborczych poszczególnych kandydatów szukając w nich czegoś o wędkarstwie. Warmia i Mazury mogłyby być eldorado dla wędkarzy, ale niestety nie są. Myślałem, że ktoś z samorządowców może w swoim programie też będzie miał coś na rzecz szeroko pojętego wędkarstwa, ochrony wód, zarybiania, rabunkowej gospodarki rybackiej. Niestety, mimo usilnych poszukiwań nic takiego nie znalazłem.

No cóż, pomyślałem, jeśli nie teraz, to może za cztery lata. Wystartuję w wyborach i przeprowadzę kampanię z myślą o wędkarzach. Już nawet mam pomysł na program.

Moje hasło będzie brzmiało — „Załatwię, że:

1. Rybacy będą mieli zakaz łowienia sieciami na wodach, na których łowią wędkarze
— wszystkie złowione ryby o wadze powyżej kilograma będziemy wypuszczać z powrotem do wody

2. Wszystkie szczupaki nie będą pozostawać obojętnymi wobec przynęt, jakie przepływają w ich pobliżu

3. Nasze żony będą miały zakaz komentowania naszych wypraw o kiju

4. Każdy samorząd będzie musiał co roku przeznaczać część wpływów z podatków na zarybianie wód

5. Samorządy przejmą we władanie część wód i przeznaczą je na łowiska wędkarskie

6. Będą obowiązywać surowe kary za kłusownictwo

7. Będzie obowiązywał zakaz używania echosond

P.S. Oczywiście na wygraną nie mam szans, ale marzy mi się, aby przynajmniej część z tych haseł kiedyś weszła w życie.

27 paź 2010

Szczęśliwcy, którym do końca roku zostało jeszcze parę dni urlopu. Właśnie mamy najlepszą pogodę na drapieżnika. Z opowiadań znajomych wiem, że szczupak bierze i to ładny (patrz zdjęcia), ale nie tylko. Na Łynie kolega łowił na tyczkę płoć. Wyciągnął jedną, drugą, trzecią, jakiegoś niewielkiego okonka. W pewnym momencie poczuł tępy zaczep, zaczął ściągać zestaw, ale ten zaczep nagle zaczął mu odjeżdżać. Wyciągnął całą gumę, szczytówka też już była wygięta do granic wytrzymałości. Ryba chodziła raz w lewo raz w prawo, tworząc przy tym potężną pianę. Po kwadransie w końcu udało mu się podciągnąć ją bliżej i kiedy już już miał ją zobaczyć, spięła się. Ale rybę wyjął, okonka, tylko mocno już zgniecionego. żadnych śladów zębów. Tak podejrzewamy, że to mógł być sum, który nawet się nie zapiął na niewielki haczyk, tylko mocno trzymał rybę, aż w końcu ją puścił. Sum (no chyba że miętus?) pływa sobie w najlepsze, a koledze zostały wspomnienia na lata.

Na zdjęciach dwa szczupłe – jeden o wadze 12 kg, drugi (dwa niżej zdjęcia) nie był ważony, za to mierzył 90 cm. Pierwszy padł na wahadłówkę, drugi na 20-centymetrową gumę.  Właśnie na takie duże rozmiary warto teraz łowić, bo efekty mogą być niesamowite. Ja ciągle marzę, że kiedyś złowię metrowego szczupaka. Bardzo ale to bardzo zazdroszczę wędkarzom, którzy na spinning mają takie okazy na rozkładzie.

Blog Tomasza Boenke

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.